04 marca

Nauka życia bez Fidela Castro



Plakat z obliczem Fidela Castro naklejony na szybie zniszczonego lokalu. Przed laty jakiś psotny chłopiec pomalował na czarno białka jego oczu i efekt jest przerażający, ale prawie nikt go nie widzi. Człowiek, który chciał być niezbędny i wszechobecny dla Kubańczyków, skończył upodabniając się do powietrza, które dostrzega niewielu, mimo że jest wszędzie.



Walczyć przeciw temu, co niemożliwe i zwyciężyć. 


Nauka życia bez Fidela Castro była przedmiotem studiowanym bardzo szybko przez wielu Kubańczyków przez lata rekonwalescencji Najwyższego Przywódcy. Niemniej jednak, w ostatnich dniach pogłoski na temat jego śmierci znów się pojawiają i są tacy, którzy odkurzają wspomnienia lub spieszą się, by zamknąć ten narodowy rozdział, w którym odegrał zbyt dużą rolę.

Rodzina Adeli była jedną z pierwszych w swojej dzielnicy de la Víbora, która napisała na drzwiach zdanie: „Ten dom należy do Fidela”. Od tamtej pory aż do dzisiaj kobieta oddaje cześć człowiekowi, który na zdjęciu powieszonym na ścianie skromnego domu nosi brodę i mundur wojskowy. „Jestem zwolenniczką Fidela aż do śmierci”, przyznaje niemal ze wściekłością wnukom, którzy nie wydają się być tak żarliwi jak ich babcia. „Całe zło, które się tutaj wydarzyło jest spowodowane tym, że go nie posłuchano”, tłumaczy kobieta. Według niej nieobecność przez ostatnie miesiące wynika z tego, że „na pewno pisze jakąś książkę, swoje wspomnienia albo coś takiego”.

W pewnym zapomnianym miasteczku na wzgórzach Escambray, Juan Manuel sądzi inaczej. „Może umarł już jakiś czas temu i czekają na odpowiedni moment, żeby to ogłosić”, mówi 28-letni mężczyzna, który mieszka w jednym z budynków w dzielnicy, do której, po sukcesach Escambray w latach 60., zostali przeniesieni „zaufani ludzie”. Mimo że pochodzi z rodziny wojskowych, Juan Manuel wydaje się być mało zainteresowany polityką i mówi o Fidelu Castro w czasie przeszłym. „Widziałem go raz jak przejeżdżał tutaj dżipem, ale wtedy był człowiekiem pełnym energii”, opowiada, przypominając sobie z wysiłkiem.

Inni, bardziej zorientowani, rejestrują od kiedy Najwyższy Przywódca nie pojawia się w narodowej telewizji. „Już prawie rok odkąd nie pokazują jego wizerunku na żywo i w ruchu. Ostatnio nie widzieliśmy nic poza zdjęciami”, opowiada Miguel, członek Partii Komunistycznej, który na ulicy Cerro sprzedaje płyty z muzyką i filmami. „Jeśli Raulowi udało się dogadać z obcokrajowcami to dlatego, że on [Fidel] musi być w bardzo złym stanie”, teoretyzuje i w momencie, w którym używa zaimka osobowego, wykonuje delikatny gest ręką, by narysować brodę na swoim podbródku. Każdy, kto go słucha, wie o kim jest mowa.

Niemniej jednak, poza spekulacjami, fascynacją i obojętnością są realia, które zwracają uwagę na zniknięcie figury Fidela Castro i jego roli w życiu narodowym. Od ponad roku żaden uliczny żart go nie obejmuje, mimo że opowiadania o Pepito z Fidelem Castro zalały kubańską wyobraźnię na dekady. Nie przypisano także żadnego nowego przydomka człowiekowi, który ma na swoim koncie listę pseudonimów zawierającą dziesiątki epitetów, obelg i przezwisk. Znaczące jest również to, że nie przypisali mu łatki podłego przywódcy w kolejnej telenoweli, mimo że ostatnimi czasy jest wiele tego typu tasiemców na małym ekranie. Fidel Castro umiera w zbiorowej wyobraźni.

Ana María urodziła się w nowym tysiącleciu i właśnie kończy gimnazjum. „Tak, w podręcznikach mamy wiele tekstów o nim”, tłumaczy nastolatka, która należy do pokolenia mającego wspomnienia o Fidelu Castro jedynie z okresu rekonwalescencji. „Mój dziadek opowiadał mi, jak było kiedyś, wspominał wielogodzinne przemowy” opowiada, jakby mówiła o czymś bardzo odległym w czasie. Kiedy pyta się ją o długi czas, w którym poprzedni prezydent nie występował publicznie, jedynie wzrusza ramionami, jakby wcale się nad tym nie zastanawiała.

Proroczy żart się spełnia. Ten, który potwierdzał, że w kubańskich encyklopediach z roku 3000 notatka o Fidelu Castro będzie jednym, prostym zdaniem. „Polityk z epoki orkiestry Van Van”, zapewniali żartobliwie ci, którzy powtarzali żart. Dla urodzonych w ostatnich latach, Przywódca będzie wspominany jako staruszek pojawiający się sporadycznie na zdjęciach, piszący o morindze* i noszący dres.

„Prawdą jest, że „Los Cinco” są tu od wielu dni, a on nawet nie wyszedł się z nimi przywitać, to jasny znak”, zapewnia fizjoterapeuta, który każdego ranka rozmawia ze starszymi ludźmi, przychodzącymi się leczyć do hawańskiego centrum poliklinicznego. „Przychodzą tu ludzie z milionem różnych historii, że może miał wylew, może odłączą go od maszyn po 8 stycznia, czy może go zamrozili, ale uwierzę w to dopiero, kiedy ujrzę to na własne oczy”. Na zakończenie, pomagając pewnej pani podnieść się z krzesła, mówi: „straciłem rachubę, ile to już razy go pochowaliśmy”.

Na zewnątrz Hotelu Inglaterra zagraniczny dziennikarz pyta młodą dziewczynę: „Co się stanie, jeśli Fidel Castro umrze?” Przez słabą znajomość hiszpańskiego popełnił tak częsty błąd i powiedział „jeśli” zamiast „kiedy”. Jedno złe słowo i reporter pozostawił otwartą możliwość nieśmiertelności.

Legendy o powrocie sił witalnych mieszają się ze spekulacjami z ostatnich tygodni. „Ten to tylko liczy na to, że uznamy, że jest obojętny na powrót”, tłumaczy stróż z magazynu w pobliżu rzeki Almendares. Jego hipotezę podziela starszy urzędnik, usunięty ze stanowiska. „Nie, do 10 stycznia się nie pojawi, bo jest w stanie spoczynku”, mówi, zapewniając, że wie to z wiarygodnego źródła.

Ostatnie lata Fidela Castro upływają pod znakiem plotek, spekulacji i zapomnienia. To znak, że wiadomość o jego końcu nie będzie miała takich następstw społecznych i politycznych jak choćby przed dekadą.










_____

*Moringa – drzewo o właściwościach leczniczych






(tekst oryginalny: Rosa López, La Habana, 8.01.2015, 14ymedio, 
http://www.14ymedio.com/reportajes/Aprender-vivir-Fidel-Castro_0_1703229673.html
źródło: http://www.14ymedio.com/reportajes/Aprender-vivir-Fidel-Castro_0_1703229673.html)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli spodobał Ci się nasz post, pozostaw po sobie jakiś ślad w postaci komentarza, będzie nam bardzo miło :) Pozdrawiamy i zapraszamy Cię do nas ponownie!

Tajemnica piosenki Madonny "La Isla Bonita" rozwiązana!

“UWAGA: Hotel znajduje się na La Palmie (Wyspy Kanaryjskie); NIE w Palmie na Majorce ani Palmie na Gran Canarii”, czyli o tym, jak pojech...