19 listopada

Hawana, czyli miasto kontrastów

Hawana, czyli miasto kontrastów

Kuba od dawna zawzięcie walczyła o pierwsze miejsce na naszej liście miejsc do zobaczenia. Jej rywalką do zaszczytnego pierwszego miejsca była Argentyna, która ustąpiła, byśmy mogli zobaczyć Kubę jeszcze z czasów socjalizmu. Bo choć od śmierci Fidela Castro minęły już trzy lata, a zmiany idą wielkimi krokami, na Kubie wciąż pełno jest przykładów socjalistycznych idei.



Przełomowy rok

Ten rok zdecydowanie zaliczamy do przełomowych. Zaczęło się od prowadzenia pierwszych latynoskich warsztatów, o których możecie przeczytać tutaj. Potem wzięliśmy ślub. A skoro był ślub, to musiała też być i podroż poślubna. Zgodnie doszliśmy do jednego, słusznego wniosku - jak jechać to po bandzie. Tak właśnie kupiliśmy bilety na Kubę.

Hawana po raz pierwszy - centrum

Po przeszło 20-godzinnej podróży, zaspani i pełni niedowierzania, że to naprawdę się dzieje, wylądowaliśmy w końcu na lotnisku w Hawanie. Była 1:00 w nocy, a temperatura powietrza przekraczała 30 stopni. Pierwsze dwa noclegi zarezerwowaliśmy jeszcze z Polski - miał to być czas na aklimatyzację i przetrwanie jet lagu. Po wymianie pieniędzy wsiedliśmy więc do taksówki i udaliśmy się prosto pod wskazany adres, marząc o prysznicu i odrobinie snu przed czekającymi nas dwoma tygodniami na Kubie.
 
Gdy potwierdzaliśmy rezerwację pomyśleliśmy “wspaniale, pokój z widokiem na ocean”. Kiedy przyjechaliśmy w nocy staraliśmy przekonać samych siebie, że ten depresyjny obraz spowodowany jest ogromnym zmęczeniem po długiej podróży oraz wywołanymi przez kryzys energetyczny ciemnościami, które spowiły znaczną część miasta. Nie musieliśmy czekać do rana, by zorientować się, że nasze okno nie wychodzi na plażę. Tak naprawdę nie wychodziło na nic, gdyż nie zostało uwzględnione w projekcie budynku, a jego brak zwinnie został zamaskowany przez ogromne lustro wiszące nad łóżkiem. Postanowiliśmy się nie zniechęcać i z samego rana, mimo padającego deszczu, wybraliśmy się na zwiedzanie okolicy. Gdybyśmy mieli jednym słowem określić dzielnicę Centro to byłoby to "przykre". Mijane budynki krzyczały, błagając o odbudowę. Odrapane elewacje, pozapadane dachy, rozpadające się ściany to niestety widok powszechny - smutna pamiątka po huraganie Irma, który pustoszył wyspę w 2017 roku.


La Habana Centro

Przeszło nam przez myśl, że w Polsce taką pozbawioną oświetlenia, zapomnianą i rozpadającą się w rękach jak zamek z piasku dzielnicę omijalibyśmy szerokim łukiem bojąc się o swoje portfele i zęby. Tutaj jednak, jak zresztą na całej Kubie, mogliśmy się czuć bezpiecznie, a zęby mogły nam wybić jedynie nierówne chodniki. W dodatku pomimo przyjazdu w środku nocy wszyscy sąsiedzi w promieniu całego miasta doskonale wiedzieli kim jesteśmy i gdzie mieszkamy.

Hawana MaleconMalecón w centrum Hawany

 

Hawana po raz drugi - Vedado

Nasza druga wizyta w Hawanie nie była do końca częścią planu naszej podróży poślubnej, ale cel, który temu przyświecał wart był niewielkich modyfikacji. W czasie naszych karaibskich wakacji w Polsce odbywały się wybory parlamentarne, w których postanowiliśmy uczestniczyć nawet z drugiego końca świata. Może zadecydowało poczucie obowiązku, a może świadomość tego, że jechaliśmy do socjalistycznego kraju, którego mieszkańcy nie mieli przywileju, jakim są wolne wybory. W każdym razie przeorganizowaliśmy nasz wyjazd tak, by pojawić się w Ambasadzie Polski mieszczącej się właśnie w dzielnicy Vedado. 
 
Ambasada Polski na Kubie, HawanaLatynosi pod Lupą głosują w wyborach parlamentarnych

Po oddaniu głosów nadszedł czas na zwiedzanie.
 
Nowa Hawana, czyli spuścizna po Amerykanach to ogromne wille i ulice przypominające przedmieścia amerykańskich metropolii, gdzie dzieci całymi dniami bawią się na ulicach, a życie snuje się spokojnie. Tak zapewne było tutaj 50 lat temu, kiedy mieszkali tutaj właśnie Amerykanie. Po tych czasach pozostały odrapane, zaniedbane wspomnienia z odpadającymi tynkami, gdzieniegdzie pomalowane uniwersalną farbą w kolorze wyblakłej mięty lub gaciowego różu oraz wyjeżdżające zza rogu kaszlące spalinami ogromne Chevrolety i Buicki. 


Dzielnica willowa Vedado w Hawanie

Wille w Vedado na KubieWillowa dzielnica Vedado w Hawanie


Klasyczne samochody na Kubie


W samym centrum znajduje się ponad 50 hektarowy Cmentarz Kolumba. Nie możemy nie wspomnieć o centralnym punkcie wydarzeń końca lat 50-tych - Placu Rewolucji. Spodziewaliśmy się miejsca godnie upamiętniającego najważniejszy według wielu Kubańczyków moment w najnowszej historii kraju, gdzie tłumy słuchały przemówienia Fidela Castro. Jak każdego dnia, rzeczywistość nas zaskoczyła. Wprawdzie pierwszy w oczy rzuca się 120 metrowy monument Jose Martíego, ale sam plac to tak naprawdę pusta przestrzeń wylana betonem, na której próżno szukać choćby pamiątkowej tablicy.
 
Plac Rewolucji w Hawanie na Kubie

Che Guevara w HawanieCamilo Cienfuegos przy Placu Rewolucji w Hawanie

Vedado to dzielnica niewykorzystanego potencjału, smutny obraz niszczejących budynków i pustych sklepów. Ale ten drugi pobyt, choć krótki, sprawił, że zaczęliśmy postrzegać to miasto w innych barwach i z nadzieją czekaliśmy na ostatnie dni podróży, które mieliśmy spędzić właśnie w Hawanie.

Hawana po raz trzeci - kupieni!

Prawdziwe zwiedzanie Hawany mieliśmy zaplanowane na ostatnie dni naszego pobytu na Kubie i na szczęście tym razem trafiliśmy w dziesiątkę! Stara Hawana to wąskie, brukowane uliczki, przez które przedziera się karaibskie słońce. Widać, że to ta reprezentatywna część miasta, którą pewnie nie raz widzieliście na zdjęciach na instagramie. Oczywiście zdarza się natknąć na bardziej lub mniej zaniedbane miejsca, jednak zdecydowanie dostrzegaliśmy tu przede wszystkim wysiłek wkładany w renowację i upiększanie tej części stolicy.

Kapitol w Hawanie, stolicy Kuby

Stara Hawana na Kubie


Zabytkowe samochody na ulicach Hawany


Jest czysto, jest zadbanie, jest międzynarodowo i... nie kubańsko. Te widoki bardziej kojarzą się nam z włoskimi miasteczkami niż z Kubą, z którą przyszło nam obcować przez niemal dwa tygodnie. Tutaj czas płynął normalnie zamiast, jak w pozostałych miejscach, zatrzymać się klimatem i wystrojem na czasach PRL-u. Niemniej jednak, stara część Hawany, w którą inwestuje się najwięcej, zatarła w nas początkowe negatywne odczucia i rozbudziła nadzieję na to, że Kuba powróci do czasów swojej świetności. To miasto wręcz kipi potencjałem i niecierpliwie czeka na odbudowanie. I tak jak w przypadku postkomunistycznej Polski - potrzebuje czasu, by wszystkie te zmiany wprowadzić w życie. Czasu i pieniędzy.

La Habana Vieja brukowane uliczkiStara Hawana z klimatem

Socjalistyczny mural w Hawanie

Plaza de Armas w HawanieDorożki w Hawanie

Hawana, czyli miasto kontrastów

Kuba od dawna zawzięcie walczyła o pierwsze miejsce na naszej liście miejsc do zobaczenia. Jej rywalką do zaszczytnego pierwszego miejsc...